Borek bez Bagnickiego

Nie ma środków, żeby utrzymać dotychczasową kadrę, więc będziemy budować zespół przyszłościowy. Ale uważam, że jeśli dobrze przepracujemy okres przygotowawczy, wiosną nie będzie źle i utrzymamy się – twierdzi trener Borku Jacek Piszczek.

Krakowski zespół po rundzie jesiennej zajmuje ostatnie miejsce w tabeli IV ligi. Strata do bezpiecznej strefy nie jest duża, jednak z Borku odchodzi kilku doświadczonych zawodników. Sprawa jest już przesądzona w przypadku najlepszego strzelca drużyny Piotra Bagnickiego oraz Jerzego Antona. Mało prawdopodobne, by w klubie zostali Józef Mazela i Jarosław Jatczak. W Borku pozostanie natomiast Bartłomiej Bruzda, bramkarz, który był na testach w Okocimskim Brzesko.

Do listy nieobecnych w początkowej fazie przygotowań dopisać trzeba kontuzjowanych Adama Popowicza i młodzieżowca Łukasza Kurasia.

– Kuraś bardzo dobrze spisywał się na środku obrony. Przed końcem okresu przygotowawczego powinien wrócić do zajęć – mówi Jacek Piszczek. – Mamy kilku zdolnych młodych chłopaków, jest materiał z którego można tworzyć zespół. Nie ukrywam też jednak, że przydaliby nam się jeszcze obrońca i napastnik. Szukamy gotowych do gry zawodników na te pozycje.

Piłkarze Borku wrócili do treningów w ubiegłym tygodniu. Pierwszy sparing mają zaplanowany na 1 lutego, z Clepardią. Następnie zagrają z Proszowianką, Hutnikiem (prawdopodobnie), Skawinką, Iskrą Krzęcin i Wiślanami Jaśkowice.

 

Źródło: Dziennik Polski  Autor: BOCH