Bez straty gola

Borek swój plan minimum wykonał i zremisował z Lotnikiem. Początek meczu był bardzo obiecujący dla zawodników Borku, ponieważ już po minucie mogli strzelić gola. Bardzo dobrze spisujący się ostatnio Dąbrowski oddał precyzyjny strzał zza pola karnego, a piłka po odbiciu się od słupka wpadła pod nogi nadbiegającego Łatki, którego dobitkę obronił bramkarz Lotnika. Przewaga Borku była widoczna jeszcze przez 15 min, później mecz się wyrównał. W drugiej połowie widać było że taktyka Lotnika opiera się na kontrach. Borek był zmuszony do gry pozycyjnej, co sobotniego popołudnia kompletnie nie wychodziło. Błędy w rozgrywaniu borkowian były natychmiast zamieniane w groźne kontry zawodników z Kryspinowa. Większość tych akcji była przerywana przez defensywę Borku i dobrze broniącego Popczyńskiego. W końcówce na korzyść gospodarzy mecz mógł rozstrzygnąć Wieczorek, który ostemplował poprzeczkę.

Mecz Borku z Lotnikiem nie zachwycił, ale cieszy fakt że borkowianie pierwszy raz w sezonie nie stracili gola.