Duże zmiany w Borku

„Budujemy zespół na przyszłość. Jeśli się utrzymamy, to świetnie. Ale jeśli się to nie uda, będziemy starali się wrócić za rok, gdy drużyna okrzepnie” – mówi Jacek Piszczek, trener Borku Kraków.

Co tu dużo mówić – Borek wydaje się pierwszym kandydatem do spadku. Po rundzie jesiennej zajmuje ostatnie miejsce w tabeli, a po zimowych zmianach wydaje się wyraźnie słabszy. Z klubu odeszło kilku doświadczonych zawodników: Piotr Bagnicki przeszedł do Skawinki, Józef Mazela do Świtu Krzeszowice, a Jerzy Anton – wraz z Jarosławem Jatczakiem – do Mogilan. Poza tym treningów nie wznowił Krzysztof Pachacz, Łukasz Kuraś przechodzi rehabilitacje po operacji kolana, bramkarz Bartłomiej Wygaś przeniósł się do Turbacza Mszana Dolna, wypożyczonych z Cracovii Norberta Dubiny i Wojciecha Kurleto też już w drużynie nie ma. Kto ich zastąpi? Młodzi wychowankowie Borku, którzy wrócili po wypożyczeniu do A-klasowej Victorii Kraków: Piotr Garycki, Marcin Grzesiak, Wojciech Piwowarczyk i Maciej Zając.

„Powiem tak: jesienią skład wyglądał nieźle, a na wyniki się to nie przyłożyło” – mówi Piszczek. „Teraz wiem, że będzie trudno o stabilizację formy, bo drużyny składające się z młodych zawodników mają z tym problem. Widzę jednak że zespół robi postępy i wiem że będzie dobrze przygotowany do rozgrywek. Na pewno powalczymy o utrzymanie.”

W ostatnim sparingu Borek pokonał Iskrę Krzęcin 2:0. Próbą generalną przed rundą wiosenną (start za tydzień) będzie jutrzejszy mecz z Wiślanami Jaśkowice.

Źródło: Dziennik Polski Autor: Tomasz Bochenek