Kilka słów nowo wybranego kapitana Borku

Sezon 2017/2018 w lidze okręgowej rozpocznie się w najbliższy wtorek, ale przed rozpoczęciem sezonu poprosiliśmy jeszcze o kilka słów nowego kapitana drużyn – Grzegorza Króla.

 

  • Nowy sezon zaczynasz z opaską kapitana na ręce. Jak odbierasz tą nominacje od drużyny?

Bardzo dziękuję kolegom z drużyny za zaufanie. Już w zeszłym sezonie miałem przetarcie w kilku meczach, ale teraz już oficjalnie, za głosem szatni, otrzymałem tą nominację i postaram się podołać zadaniu.

  • Czy wyznaczasz przed sobą jakieś cele w związku z nową funkcją w drużynie?

Wiadomo – gra z opaską kapitana to ogromny zaszczyt, ale i jeszcze większa odpowiedzialność za drużynę i wyniki przez nią osiągane. Cel to pomóc jak najmocniej na boisku, ale również w szatni. Nie chciałbym zawieść siebie, drużyny, Trenera i osób, którym dobro tego klubu leży na sercu, zwłaszcza w rok jubileuszu 90-lecia istnienia.

  • W wieku 33 lat jesteś zaraz po obu Piotrach, Ptaku i Bartyzelu najstarszym zawodnikiem w kadrze zespołu, którego większość  to bardzo młodzi chłopcy, którzy tak naprawdę dopiero wchodzą w dorosłe życie. Jak odnajdujesz się w tak młodej szatni?

Muszę przyznać, że mojemu pierwszemu treningowi po powrocie do klubu towarzyszyło duże zdziwienie. Wiedziałem, że drużyna jest bardzo młoda, ale nie sądziłem…że aż tak. W wielu przypadkach słysząc datę urodzenia danego zawodnika łapałem się za głowę i nie mogłem uwierzyć. Bez wątpienia jesteśmy najmłodszą drużyną w tej lidze, a myślę, że i na pozostałych poziomach rozgrywkowych próżno szukać tak młodego zespołu. Ma to swoje plusy, ale także i minusy. Ja w każdym razie dobrze odnajduję się w tym towarzystwie. No może repertuar muzyczny w szatni mógłby ulec poprawie 😉

  • Po prawie ośmiu latach powróciłeś do Borku, którego jesteś wychowankiem. Skąd taka decyzja i jak oceniasz swój pierwszy sezon po powrocie?

Tak, to prawda. Po kilku latach wróciłem do klubu, w którym się wychowałem i stawiałem pierwsze kroki. Po bardzo udanych i nadzwyczaj przeze mnie miło wspominanych, prawie 3 latach spędzonych ostatnio w Tęczy Piekary, poczułem, że czas wracać „do siebie”. Co do minionego sezonu i swojej gry to mam mieszane uczucia. Niby nie było źle, ale mam też spory niedosyt, zwłaszcza jeśli chodzi o skuteczność pod bramką rywala.

  • Jak podchodzisz do zbliżającego się sezonu, czy aktualna kadra I-drużyny jest mocniejsza od składu który grał w poprzednim sezonie?

Moim zdaniem skład jest ciut mocniejszy niż w zeszłym sezonie. Udało się, że pozostali z nami Michał Bartków, Maciek Wcisło i Sebastian Dziekan, którzy są bardzo ważnymi postaciami tej drużyny. Pojawił się napastnik Patryk Tatara, co pozwala mieć nadzieję, że kulejąca w zeszłym sezonie gra ofensywna będzie wyglądała lepiej. W trakcie załatwiania jest środkowy pomocnik z Gruzji, który moim zdaniem jest nam w stanie również bardzo pomóc w rozgrywkach. Są z nami też inni młodzi zawodnicy, którzy zostali włączeni do I drużyny lub powrócili do klubu, więc konkurencja w składzie na pewno wyjdzie nam tylko na dobre. No i oby pech opuścił w końcu jednego z liderów tej drużyny, Michała Dąbrowskiego, którego nękają niestety w ostatnim czasie przeróżne kontuzje, a bez którego zespół dużo traci na wartości.

  • W przyszłym roku nasz klub obchodzi 90 lecie swojej działalności. Jakie miejsce w lidze byłoby dla Ciebie godnym  tego jubileuszu ?

Z klubu dochodzą do mnie różne sygnały na ten temat. Wiadomo, chciałoby się widzieć Borek w ścisłej czołówce tabeli, bo potencjał tej drużyny jest moim zdaniem spory i wciąż nie do końca wykorzystany. Pamiętajmy jednak o tym jak młody jest to zespół i w przekroju całego sezonu będą się pewnie zdarzać niestety słabsze momenty. Wiadomo, młodość rządzi się swoimi prawami. Dodatkowo uważam, że ten sezon będzie dużo cięższy niż poprzedni, a poziom rozgrywek wyższy. Przewiduję, że drużyny, które dołączyły do tej grupy Okręgówki, wniosą sporo jakości. Podsumowując – nie mówmy o konkretnej pozycji. Grajmy z serduchem, a na koniec sezonu zobaczymy co z tego wyjdzie.

  • 33 lata a patrząc na Twoją grę widać, że jesteś bardzo ważną postacią tej drużyny. Zakładasz sobie jakąś granice wieku do której chcesz grać w piłkę?

Nie ma się co oszukiwać – już bliżej, niż dalej do końca kopania… Niemniej jednak dopóki zdrowie pozwoli, a mi będzie sprawiać to dalej przyjemność to postaram się pomóc na boisku ile mogę.

Na koniec chciałbym, w imieniu swoim jak i pewnie całej drużyny, podziękować zawodnikom, którzy reprezentowali Borek w zeszłym sezonie. Przede wszystkim Marcinowi Pachaczowi – tu nie tylko za zeszły sezon, ale za wieloletnią grę, poświęcenie i wielkie serce zostawione przy Żywieckiej. Stachu – wierze, że jeszcze do zobaczenia na boisku!!! Dzięki również dla Bartka Żaka, Maćka Kwietnia i Kacpra Tatara – chłopaki: zdrowia i powodzenia w nowych klubach!