Pierwsze zwycięstwo

Drużyna Borku po porażce i remisie, w III kolejce zalicza swoje pierwsze zwycięstwo. Mecz z Garbarnią nie należał do łatwych więc wywiezienie kompletu punktów bardzo ucieszył zawodników i kibiców Borku.

Poniżej przedstawiamy relacje z meczu:

 

W 8. minucie prowadzenie dla Młodych Lwów mógł uzyskać Antoni Jaroszyński, który znalazł się w polu karnym. Futbolówka po jego strzale odbiła się jeszcze po drodze od nogi jednego z obrońców Borku, ale ostatecznie wylądowała w rękawicach niegdysiejszego juniora Garbarni, Sebastiana Ropka.

W 16. minucie po rozegraniu rzutu wolnego Łukasz Kuraś uprzedził Mikołaja Kohlbrennera i goście mogli, w geście triumfu, podnieść ręce w górę.

W 30. minucie nieczysty strzał Jana Zygmunta z dystansu zamienił się w podanie do Jaroszyńskiego, ten uderzył z pierwszej piłki, ale minimalnie obok słupka. W 32. minucie Patryk Perlikowski mógł zaskoczyć strzałem z półobrotu Kohlbrennera, na szczęście dla gospodarzy pomylił się nieznacznie. W 41. minucie to samo uczynił pod przeciwną bramką Szymon Palczewski.

W 44. minucie w podbramkowym zamieszaniu podanie Patryka Szeląga wykorzystał Jaroszyński, zdobywając głową tak zwanego „gola do szatni”.

W 51. minucie Piotr Bartyzel mógł tuż po swoim wejściu na boisko zdobyć gola dla Borku, jednak posłał piłkę obok słupka. W 54. Michał Kozik z 16 metrów strzelił nad poprzeczką. Za chwilę po dośrodkowaniu Kozika Ropek ubiegł na własnym przedpolu Palczewskiego. W 59. minucie groźne dośrodkowanie z rzutu wolnego Anthonego Schacherera także padło łupem golkipera gości. W 64. minucie Mateusz Ząbczyk po ograniu dwóch rywali uderzył tuż nad poprzeczką.

W 70. minucie Kohlbrenner instynktownie obronił w sytuacji sam na sam z Jakubem Frydą, a dobitka Michała Dąbrowskiego poszybowała wysoko nad celem. W 74. minucie Amadeusz Bufnal strzelił obok słupka. To samo, z tym że głową, zrobił za chwilę Radosław Grzesiak.

W 78. minucie rzut wolny wykonywał Krzysztof Zawora, najwyżej w polu karnym wyskoczył – także były junior Garbarni – Sławomir Kozień i głową skierował piłkę do bramki „Kolby”.

W 83. minucie za niezbyt roztropny faul na rywalu czerwoną kartkę obejrzał Artur Krzeszowiak i musiał przedwcześnie udać się do szatni. Mimo to grający w osłabieniu gospodarze stanęli przed szansą wyrównania już za moment. Kozik jednak przegrał pojedynek oko w oko z Ropkiem.

Typowy mecz walki wygrali podopieczni trenera Rafała Krupy, choć remis z pewnością bardziej odzwierciedlałby to, co działo się na boisku.


Źródło: www.garbarnia.krakow.pl