Porażka z Podgórzem

W 14 kolejce ligi okręgowej drużyna Borku przegrała mecz z Podgórzem Kraków 1:0.

Mecz nie zachwycał, a obydwie ekipy grały bez wyrazu. Podgórze od pierwszych minut postawił na grę defensywną i kontrataki. Borek na własnym boisku próbował rozgrywać piłkę, ale nie najlepszy stan murawy mocno przeszkadzał w grze. W pierwszej połowie najlepsze sytuacje do strzelenia bramki dla Borku miał Dziekan i Żak, w drugiej Ptak. Sędzia wprowadził nerwową atmosferę pod koniec pierwszej połowy w sytuacji w której Żak został uderzony łokciem w twarz przez defensora Podgórza, bez reakcji sędziego głównego, ani liniowego. Bramka dla Podgórza wpadła w drugiej połowie, 59 minucie po szybkiej kontrze Ochałek okazał się lepszy w sytuacji sam na sam z bramkarzem Borku strzelając jedyną bramkę w tym meczu. W końcowych 20 min Borek mocno naciskał drużynę Świtu, jednak nie udało im się strzelić bramki wyrównującej.

O podsumowanie meczu poprosiliśmy lewego obrońcę Borku – Rafała Wilkołka

Nie przegraliśmy tego meczu przez nierówne boisko albo słabego sędziego, ale przez swoją bardzo słabą grę. Musimy wyciągnąć wnioski i wziąć się do pracy przed kolejnym meczem z Piastem Wołowice. Nie możemy na swoim stadionie oddawać przeciwnikom tak łatwo punktów. Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że w tym meczu mógł dać z siebie dużo więcej. Kolejny mecz w tym sezonie po którym mówimy szkoda bo przeciwnik był jak najbardziej w naszym zasięgu. Punkty uciekają i zamiast znajdować się w czołówce z bezpiecznym dorobkiem punktowym to cały czas musimy oglądać się za plecy.