Lepsze i gorsze momenty

Po rundzie jesiennej Borek zajmuje ostatnie miejsce w III grupie krakowskiej klasy okręgowej. Do takiego wyniku w klubie podchodzą jednak ze spokojem.

Każdy klub ma swoje lepsze i gorsze momenty. Czasem zdarza się wygrać kilka meczów i podskoczyć w tabeli, a czasem trzeba pogodzić się z porażką. Borek to jednak przede wszystkim klub środowiskowy. Wynik nie jest najważniejszą sprawą. Ważniejsze jest to, że miejscowa młodzież może u nas znaleźć swoje miejsce – mówi prezes klubu Wojciech Florczyk.

Borek, tak jak większość tego typu klubów, boryka się przede wszystkim z problemami finansowymi. Trzeba zapłacić m.in. czynsz, podatki od nieruchomości czy media. 28 tysięcy rocznej dotacji z miejskiej kasy tylko w niewielkim stopniu pokrywa koszty utrzymania klubu. W Borku jakoś jednak udaje się związać koniec z końcem.

Zaledwie sześć punktów po rundzie jesiennej i jedna wygrana to kiepski wynik, choć w Borku uważają, że dorobek zespołu mógłby być większy.

Nie mieliśmy przede wszystkim szczęścia do strzelania bramek – tłumaczy pomocnik drużyny Michał Dąbrowski. – To nie jest tak, że drużyna przechodzi jakiś ogromny kryzys. Mieliśmy sporo dobrych momentów w rundzie jesiennej. Nie można też nikomu zarzucić braku zaangażowania. Pozostaje tylko żal, że to nie przełożyło się na bramki i wyniki.


Źródło: Dziennik Polski Autor: Olesia Tkaczuk