Puchar Polski: Garbarnia – Borek 1-0

Rezerwa Garbarni pokonała w meczu V rundy Pucharu Polski na szczeblu Podokręgu Kraków czwartoligowy Borek. Jednobramkową porażkę goście mogą śmiało potraktować jako najmniejszy wymiar kary. Pierwszoplanową postacią w ich zespole był wypożyczony do Borku wychowanek Garbarni, bramkarz Bartłomiej Bruzda, przydomek „Snickers”.

To właśnie dzięki jego interwencjom Borek przez długi czas zachowywał czyste konto po stronie strat. Gdyby nie bramka zdobyta przez Przemysława Gruchacza, przy której asystował Mariusz Stokłosa, kto wie, czy nie skończyłoby się na rzutach karnych.

Już w 10. minucie po strzale z dystansu Sebastiana Kokoszki Bruzda popisał się udaną interwencją. W 12. minucie Stokłosa posłał piłkę nad poprzeczką. W 13. minucie Bruzda wygrał pojedynek sam na sam z Mateuszem Ząbczykiem. W 19. minucie Stokłosa zagrał do Marcina Maruta, tym razem w sukurs „Snickersowi” przyszedł słupek. Minutę później w słupek trafił Stokłosa.

 W 21. minucie bramkarz Borku obronił strzał Kokoszki. W 22. minucie w oko w oko z Bruzdą stanął Gruchacz i znów obronną ręką wyszedł z tej sytuacji bramkarz gości. W 27. minucie Bruzda wygrał pojedynek sam na sam z Ząbczykiem, któremu piłkę dogrywał Stokłosa. W 28. minucie po rozegranym kornerze, wybijanym przez Kokoszkę piłkę do bramki skierował Sławomir Zygmunt, ale sędziowie orzekli ofsajd. W 37. minucie z dystansu uderzył Stokłosa, a „Snickers” i tym razem nie dał się zaskoczyć. Tak jak w 43. minucie, kiedy to wygrał kolejny pojedynek sam na sam, także ze Stokłosą.

Goście zaledwie raz zagrozili bramce Garbarni: w 42. minucie Sebastian Ropek poradził sobie z uderzeniem z rzutu wolnego wykonywanego przez Piotra Bagnickiego.

W przerwie boisko opuścił Sebastian Kokoszka, który rozgrywał kapitalną partię. Jego zmiana podyktowana była jednak tym, że zaledwie dwa dni wcześniej rozegrał całe spotkanie w zespole juniorów Garbarni z nowohuckim Krakusem, wygrane przez Brązowych 3-1.

Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Rodziło się cały czas pytanie, czy bramkarz Borku wytrzyma napór Młodych Lwów. Mimo kilku prób – choć już z mniejszą częstotliwością niż do przerwy – nie udało się go pokonać aż do 61. minuty. Wtedy to Stokłosa po rajdzie prawym skrzydłem zaadresował dokładne podanie w pole karne do Gruchacza, a ten zachowując zimną krew wreszcie pokonał „Snickersa”.

Rezultat już do końca spotkania nie uległ zmianie, choć przed szansą stawali jeszcze Dawid Palej, Marcin Marut, Damian Kulanica (dwukrotnie) i Kuba Kopeć.

Garbarnia II awansowała do kolejnej rundy Pucharu Polski, w której zmierzy się ze zwycięzcą pary Zieleńczanka – Cracovia II.

Zdjęcia z meczu

Źródło: www.garbarnia.krakow.pl

Start a Conversation

Twój adres email nie zostanie opublikowany.