Sławomir Kozień: „Rywal nie ma znaczenia”

Rozmawiamy z Sławkiem który w tej rundzie rozegrał jako jedyny nominalny obrońca wszystkie mecze Borku.

 

– Opowiedz nam coś o sobie ponieważ nie jesteś wychowankiem Borku, tak więc gdzie wcześniej grałeś i jak do nas trafiłeś ?

Jestem wychowankiem Cracovii spędziłem tam ok.10 lat, później grałem pół roku w Garbarni, żeby następnie za namowa kolegów przyjść do Borku już w wieku juniora starszego.

– Masz już jakieś sukcesy na swoim koncie ?  

Sukcesy, można za taki uznać trzecie miejsce na międzynarodowym turnieju w Holandii i wiele wygranych turniejów na terenie Polski  z Cracovią, oraz w tamtym roku awans do pierwszej ligi juniorów starszych z drużyna Borku, gdzie nasza defensywa była najskuteczniejsza w lidze.

– Jesteś w tym  momencie jedynym nominalnym obrońcą który grał w wszystkich meczach w tej rundzie. Podziel się z nami swoimi przemyśleniami na temat przyczyn bardzo słabych wyników Borku.

Przyczyną słabych wyników jest absencja paru ważnych ogniw w składzie odpowiadających za destrukcje akcji przeciwnika. Tacy zawodnicy jak Wojtek Matys, Marcin Pachacz, Stanisław Gadziński wnoszą bardzo wiele w poczynania zespołu. Dodatkowo zespól w każdym meczu wychodzi w innym składzie. Jest on także w dużym stopniu złożonym z młodych zawodników i czasami brakuje doświadczenia które może decydować w najważniejszych momentach.

– Mecz w Makowie pokazał po raz kolejny że Borek ma chyba dwa oblicza… w pierwszej połowie drużyna Borku zazwyczaj wygląda jakby nie wiedziała co robi na boisku i dopiero w drugiej orientuje się że chodzi o grę w piłkę nożną.

W Makowie na pierwszą połowę wyszliśmy chyba zbyt bojaźliwie, w drugiej gdy nie mieliśmy nic do stracenia ruszyliśmy bardziej ofensywnie, co przyniosło korzyści i gdyby nie katastrofalna postawa sędziego ten mecz nie musiał zakończyć się porażką Borku.

– Czy zawodnicy mają jeszcze jakąś nadzieję na utrzymanie w IV lidze ?

Jak to mówią nadzieja umiera ostatnia. W każdym meczu wychodzimy z chęcią zdobycia trzech punktów, jesteśmy głodni zwycięstw i ze swojej perspektywy mogę zapewnić że drużyna w każdym meczu będzie dawać z siebie sto procent.

– W sobotę mecz z Trzebinią która zajmuje 3 miejsce w lidze, a dodatkowo ostatnio przegrała z Kawarianką – zapowiada się ciężki mecz dla Borku.

Rywal nie ma znaczenia. Wiadomo ze nie będziemy faworytem, ale w każdym meczu staramy się sprawić niespodziankę. Żaden mecz nie jest łatwy i ten na pewno taki nie będzie, myślę jednak że stać nas na korzystny rezultat.